Długo się wahałam przez jedno — bałam się co pomyślą ludzie jak się dowiedzą. Koleżanki, rodzina, nie wiem. W końcu stwierdziłam że i tak nikt nie musi wiedzieć, a ja mam już dwadzieścia jeden lat i sama decyduję co robię z czasem. Powiedziałam tylko jednej bliskiej koleżance. Ona mówi "i jak?". Mówię że dobrze. Ona "to może ja też". No i teraz obie tu jesteśmy. Śmieszne jak to działa.
Prawdziwe głosy.
Prawdziwe doświadczenia.
Nie piszemy o sobie. Niech mówią te, które zdecydowały się spróbować — i zostały. Poniżej znajdziesz relacje streamerek z całej Polski, które współpracują z AETERA na co dzień.
Zdalna rozmowa · Bez CV · Bez zobowiązań
Opinie pisemne
Co mówią o współpracy z AETERA
Jestem na drugim roku i wszyscy mi mówili że nie dam rady łączyć. Że albo jedno albo drugie. Przez ostatni semestr miałam sesję, praktyki i tu pracowałam. Nie powiem że było lekko, ale dałam radę. Grafik układałam pod zajęcia, jak miałam kolokwium to po prostu brałam wolne i nikt mi z tego nie robił problemu. Zarobki pozwoliły mi nie brać kasy od rodziców po raz pierwszy od kiedy zaczęłam studia. To dla nich chyba większa ulga niż dla mnie.
Pamiętam pierwszą wypłatę. Siedziałam i czekałam na przelew i myślałam że coś nie dojdzie, że będzie jakiś błąd albo że kwota będzie inna niż w podsumowaniu. Doszło wszystko co do złotówki. Napisałam do supportu żeby podziękować i chyba trochę ich rozśmieszyłam, bo odpisali "tak miało być, cieszymy się". Głupio mi teraz że w to wątpiłam, ale chyba każdy tak ma na początku.
Trzy lata robiłam w magazynie. Wstawałam o piątej, wracałam zmęczona, w weekendy spałam po dwanaście godzin żeby w ogóle funkcjonować. Koleżanka mi powiedziała o AETERA i szczerze — śmiałam się. Myślałam że to jakiś kit. W końcu spróbowałam bo co mi szkodzi. Pierwszy miesiąc zarobiłam mniej więcej tyle samo co w magazynie. Drugi miesiąc więcej. Teraz nie pamiętam kiedy ostatnio bolały mnie plecy po pracy. Serio, to jest dla mnie największa zmiana.
Wzięłam kredyt studencki na początku roku i przez chwilę miałam wrażenie że będę go spłacać do czterdziestki. Zaczęłam tu pracować trochę z desperacji, nie wiedziałam co innego robić wieczorami. Po trzech miesiącach zrobiłam pierwszy większy przelew na spłatę. Teraz idę szybciej niż zakładał harmonogram. Doradca w banku jak ostatnio dzwonił to mówi "pani bardzo aktywnie spłaca". No tak, staram się.
Chciałam wyprowadzić się od rodziców od dwóch lat, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Albo za mało kasy, albo za drogie mieszkania, albo "poczekaj jeszcze chwilę". W tym roku postanowiłam że koniec czekania. Przez kilka miesięcy odkładałam konkretnie pod kaucję i pierwsze miesiące. Dwa tygodnie temu podpisałam umowę najmu. Mam swoje mieszkanie. Małe, w bloku, nic specjalnego — ale moje. Pierwsza kawa zrobiona we własnej kuchni o siódmej rano była lepsza niż cokolwiek.
Miałam przerwę przez dwa miesiące, wróciłam i bałam się że będzie dziwnie, że coś się zmieniło albo że moje miejsce jakoś "przepadło". Napisałam do koordynatorki że wracam i ona po prostu "super, kiedy zaczynasz?". Żadnych pytań dlaczego mnie nie było, żadnego tłumaczenia się. Wróciłam jakby nigdy nic i od razu weszłam w rytm. Nie spodziewałam się że to takie proste.
Mama jak powiedziałam jej czym się zajmuję to zrobiła taką minę. Wiesz, tę minę. Nie powiedziała nic, ale wiedziałam co myśli. Przez jakiś czas w ogóle nie rozmawiałyśmy o tym. Potem jak zobaczyła że regularnie odkładam, że opłacam swoje rachunki, że nie proszę jej o pieniądze — coś się zmieniło. W zeszłym miesiącu sama zapytała "i jak tam ta twoja praca?". Chyba to był jej sposób na powiedzenie że okej.
Gotowa, żeby sprawdzić?
Rozmowa nic nie kosztuje.
Nie decyduj bez niej.
Wstępna rozmowa z managerką jest bezpłatna, zdalna i bez żadnych zobowiązań. Odpowiemy na każde pytanie — zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję.
Bez CV · Bez opłat · Zdalna rozmowa z managerką